Category

Bez kategorii

Bez kategorii

Dzieje powstania jednej niezwykłej książeczki

Mroczne czasy stalinizmu oddaliły się wraz z odejściem z tego świata Josifa Wissarionowicza Stalina (05.03.1953). Niespodziewana śmierć Bolesława Bieruta (18.03.54) w czasie jego wizyty na Kremlu zakończyła w Polsce okres „błędów i wypaczeń”. W świecie kultury następuje przebudzenie, powiew swobody… Na tej fali powstaje w Warszawie Studencki Teatr Satyryków STS – jaskółka wiosny w kulturze.

Jego pierwsze przedstawienie odbyło się 13 maja 1954. Rozwinął się w czasie gomułkowskiej odwilży i wkrótce stał się najbardziej interesującym teatrem Warszawy. Specjalnością STS-u były rewie satyryczne. Jego przedstawienia są radosne, wesołe, a przy tym pokazujące absurdy świata PRL-u. Cieszą się wielkim zainteresowaniem przede wszystkim studenterii i świata artystycznego. Maleńka widownia, w budyneczku przy ul. Świerczewskiego 76 b, (obecnie Al. Solidarności) z trudem mieściła wszystkich miłośników tej sceny.

Read more
Dzieci przy stole
Bez kategorii, kartki z pamiętnika

Opowiastka o maleńkim Danielu Krzysztofie

Danek, Ania i Michałek

21 lipca 1971, tuż przed lipcowym świętem, najważniejszym świętem państwowym w PRL-u, Narodowym Świętem Odrodzenia Polski, zostałam ciotką. Mojemu braciszkowi Andrzejkowi i jego żonie Irence urodził się synek.

W roku 1963 mój braciszek Andrzejek ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim i pogrążył się w pracy naukowej. Biofizyka, dziedzina nauki wtedy kompletnie mi nieznana, więc nie bardzo sobie wyobrażałam, na czym ta praca naukowa mogła polegać. Ale bardzo mi się podobał stojący na biurku Andrzejka, w malutkim pokoiku w instytucie, ogromny model DNA wybudowany przez niego własnoręcznie z klocków w szafirowym kolorze. Andrzejek niewiele opowiadał o swojej pracy. Zawsze był tajemniczy.

Read more
syrenka 204 na tle drogi
Bez kategorii, kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Dwuczęściowa opowieść o przyjaźni z syrenką

Na ekranie telewizora pojawiła się reklama ŠKODA ENYAQ iV – samochód elektryczny.
A mnie się przypomniała SYRENA 104, nasz nowy stary samochód. Kupiliśmy ją z jakiegoś ogłoszenia w gazecie. Była dość mocno nadszarpnięta zębem czasu, ale na przydział nowej nie mieliśmy szans nijakich (przydziały na nowe samochody w PRL-u otrzymywali ludzie zasłużeni dla budowy socjalizmu), a na nowszy nie mieliśmy pieniędzy.

Mąż mój Miecio Bukowczyk był ambitnym kierowcą, chociaż niezbyt utalentowanym w tym kierunku. Po prostu nie lubił skręcać w lewo i nie bardzo orientował się w topografii miasta. Jednak samochodem można było pojechać do lasu na grzyby, łatwiej odwiedzać rodziców mieszkających w Ciechocinku, no i wyjeżdżać w delegacje służbowe z redakcji „Nasz Klub”.

Read more
Bez kategorii

Rozmyślając o niesprzedanych chryzantemach…

O czym tu pisać w ten niespokojny czas. Czas buntu, gigantycznych demonstracji, czas zarazy, czas nieprzewidywalnych, chaotycznych posunięć rządu, oszalałych decyzji naczelnika państwa, pierwszego sekretarza wiodącej partii.

Te moje opowiastki, trochę wesołe, trochę smutne, wspominki minionych już wydarzeń nijak nie pasują do obecnej chwili.

Read more
Bez kategorii

Kanarek i rybki

Te moje „Opowieści z przeszłości” przywodzą niekiedy Czytelniczkom i Czytelnikom mojego bloga ich własne wspomnienia z dawnych lat, przypominają znajomych niegdyś ludzi. Czasem piszą o nich w komentarzach, częściej w przysyłanych do mnie mailach.

Po ostatnim wpisie – opowieści o kanarku Karolu – otrzymałam maila od Joanny Tramerowej. W mailu tym opowiedziała tragiczną historię sprzed wielu lat. Mama Joanny miała kanarka imieniem Świerk. Kanarkiem owym wielce się interesował trzyletni braciszek Joanny. Pewnego dnia w trosce o ptaszka postanowił go napoić. „I widzę go szlochającego, trzymającego w ściśniętej piąstce martwego kanarka: chciał mu dać pić, więc zanurzył mu łepek w wanience pełnej wody i przytrzymał. Nigdy nie zapomnę rozpaczy tego trzylatka. Nie był to płacz, bo coś chcę albo czegoś nie chcę. Była to prawdziwa, egzystencjalna rozpacz, cichy, niekończący się płacz. Tak, jakby zrozumiał, co to jest śmierć”.

Read more
Bez kategorii

Dobra strona przeprowadzki

Moja przeprowadzka z Warszawy do Pruszkowa trwająca rok i siedem dni to pasmo zupełnie nieprzewidywanych wydarzeń. Na szczęście w każdej sytuacji staram się wynajdywać dobre strony i zazwyczaj mi się to udaje.

Przeglądając różne pudła i pudełeczka, a w nich nagromadzone przez lata najrozmaitsze skarby i zupełnie niepotrzebne szpargały znalazłam niewielką plastikową torebeczkę. W torebeczce coś błysnęło. Kiedy chciałam ją otworzyć, rozpadła się i wypadł z niej złoty medal. Złoty nie żeby ze złota, ale z nazwy i ze złotego koloru. A na nim „MOCKBA 73”.

Read more
Bez kategorii, kartki z pamiętnika

Mieszkaniowe Transakcje w PRL

W mieszkaniu za ścianą, większym o siedem metrów kwadratowych od naszego, mieszkał pan Dąbrowski, powstaniec warszawski. Pan Dąbrowski pracował z naszym Tatą w Centralnym Zarządzie Przemysłu Tłuszczowego i obaj w tym samym czasie otrzymali przydział mieszkań pracowniczych w tym domu. Kiedy w Centralnym Zarządzie zaczęły się redukcje, to właśnie pana Dąbrowskiego zredukowano, może jako byłego powstańca. W tej sytuacji zajął się on, ku zaskoczeniu otoczenia, produkcją cieczy orzeźwiającej nazywanej oranżadą* i w dość niedługim czasie gdzieś się wyprowadził.

 Mieszkanie za naszą ścianą zajęli państwo B., z dwójką nie bardzo dorosłych dzieci. Nie nawiązywali stosunków dobrosąsiedzkich z mieszkańcami piętra.

Read more
Close