Islandia. Mieszkańcy równoległego świata

Pisząc o Islandii, poznając tę niezwykłą krainę, oglądając niespotykane gdzie indziej krajobrazy, nie sposób nie wspomnieć o starodawnych wierzeniach Islandczyków.

Wraz z przybyciem na wyspę pierwszych osadników przybyły też ich mity i wierzenia. Opowieści o elfach i trollach wkomponowały się w krajobraz wyspy. Ale w tej krainie ognia i lodu, niespodziewanych zjawisk przyrody, zmieniły jakby swoje wymiary. Wybuchające wulkany. Gorąca lawa niszcząca wszystko, co żywe. Lodowce i gorące źródła, gejzery wyrzucające w górę strumienie wrzącej wody. Bezkresne pustkowia. Działały na wyobraźnię. Powstawały nowe legendy, opowieści opisane w sagach.

* * *

Islandzkie elfy to już nie są skrzydlate, eteryczne istoty z bajek. To Huldufólkukryty lud zamieszkujący skały, wzgórza, czasem duże, omszałe kamienie… Jak mówi jedna z legend, to dzieci Adama i Ewy, które ukryła przed Bogiem. Dzieci, których nie zdążyła umyć przed jego przybyciem, kiedy przyszedł zobaczyć, jak żyją. I wtedy powiedział Bóg, że to, co ukryte, niech ukrytym pozostanie na zawsze.

Huldufólk żyją w równoległym świecie. Są podobni do ludzi, wierzy się, że są to istoty piękne, inteligentne, tworzące własne społeczności. W wielu opowieściach pomagają ludziom, ale tylko wtedy, gdy odnoszą się do nich z szacunkiem, nie naruszają ich terytoriów.

Huldufólk są strażnikami islandzkiej przyrody. To istoty obdarzone mocą. Ich dotyk może uleczyć zranioną roślinę, ich głos może uspokoić wzburzone morze, a sama ich obecność może odeprzeć tych, którzy mają złe zamiary wobec ich domu. Zlekceważenie ich praw do zajmowanej ziemi może ściągnąć pecha, powodować choroby, wypadki lub inne nieszczęścia. Wymagają szacunku i ostrożności.

Nawet ludzie, którzy absolutnie nie wierzą w ich istnienie, przy podejmowaniu większych inwestycji budowlanych, budowie nowych dróg, przeprowadzają konsultacje ze specjalistami od lokalnych wierzeń.

Wycieczki „Śladami Elfów”, oferowane przez przewodniki i biura podróży, to w istocie wyprawy śladami Huldufólk. Nazwa „elfy” bywa używana, ponieważ jest prostsza, bardziej rozpoznawalna i łatwiejsza do zapamiętania.

We wschodniej Islandii, 650 km drogą od Reykjavíku, w miejscowości Borgarfjörður znajduje się wzgórze Álfaborg – czyli „Miasto Elfów” – uważane za siedzibę królowej Borghildur, przywódczyni istot zwanych elfami (Álfar), które w lokalnym folklorze często utożsamiane są z Huldufólk, ukrytymi ludźmi.

Álfaborgto wzgórze z bazaltowymi skałami i porostami, typowe dla wulkanicznego krajobrazu Islandii. Na jego szczycie punkt widokowy, w tle ośnieżone góry. Miejsce to pełni funkcję symbolicznego centrum duchowego regionu – jest traktowane jako najważniejsze siedlisko ukrytych istot w całej Islandii.

Álfaborg objęte jest ochroną jako obszar kulturowy i przyrodniczy. Wierzenia lokalne nakazują odwiedzającym zachować ciszę i szacunek – nie zakłócać spokoju mieszkańców wzgórza, których obecność, choć niewidzialna, jest głęboko odczuwana przez Islandczyków.

Niestety tam już w czasie naszej podroży nie dotarliśmy.

* * *

Islandzkie trolle to olbrzymy o nadludzkiej sile, często nieprzyjazne ludziom. Zamieszkują dzikie, odludne tereny – wysokie góry, jaskinie, klify, wulkany. Nie znoszą światła słonecznego. Jak mówią legendy, to światło zamienia je w kamienie. Żyją w małych grupach albo też samotnie.

Trolle w odróżnieniu od elfów są brutalne i dzikie, choć nie zawsze złe. Są symbolem sił natury, nieujarzmionych i nieprzewidywalnych.

W dawnych opowieściach trolle zajmowały się gromadzeniem skarbów: złota, srebra i kosztowności. Były strażnikami miejsc magicznych, czasem stanowiły zagrożenie dla ludzi i zwierząt.

Współcześnie w islandzkich tradycjach bożonarodzeniowych rolę Świętego Mikołaja przejęła legendarna trollica Grýla oraz jej trzynastu synów, znanych jako Jólasveinar (Chłopcy Świąteczni). Są oni częścią świątecznych dekoracji, uczestniczą w paradach, przynoszą dzieciom prezenty.


* * *

W tym równoległym islandzkim świecie oprócz elfów i trolli są jeszcze inne nieziemskie istoty:

Duchy wodne – zamieszkują jeziora, wodospady, wąwozy. Często przybierają ludzką postać. Bywają piękne i kuszące, mogą ostrzegać lub sprowadzać zgubę.

Fylgjur – duchy opiekuńcze związane z losem jednostki, towarzyszące ludziom przez całe ich życie. Często przybierają postać zwierząt. Fylgja nie jest rodzajem anioła stróża, lecz raczej odbiciem duszy lub przeznaczenia.

Draugar – upiorne zjawy zmarłych, które nie zaznały spokoju, związane z niedokończonymi sprawami lub zemstą. W sagach islandzkich występują jako strażnicy kurhanów, pałaców, mogił…

Landvættir – duchy opiekuńcze kraju – smok, olbrzym, ptak i byk. To opiekunowie konkretnych regionów. Istoty chroniące tę ziemię przed zniszczeniem, przed zagrożeniami. Przynoszą pomyślność – ich postacie umieszczono w herbie Islandii.
Może to za sprawą tych opiekuńczych duchów w Islandii nie ma komarów ani Mac Donald’sa.

Wiara w istnienie niewidzialnych istot oddaliła się od Reykjaviku, ale wciąż żyje w niewielkich osiedlach, samotnych domostwach rozsianych wśród gór w bezkresnych pustkowiach. Współczesne ruchy ochrony przyrody często odwołują się do idei Landvættir, jako duchowych strażników krajobrazu.

Opowieść tę pisałam przy wsparciu Copilota i on dostarczył mi obrazki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights