kategorie

Kolorowe cienie

kartki z pamiętnika, Kolorowe cienie

Opowieść o Józefie Gielo

Józef Gielo niewątpliwie poetą był. I tak jak innych poetów tamtego czasu można go było spotkać na „szlaku”. Przesiadywał w „Harendzie”, w „Partumiarni”, snuł się po sklepikach z piwem, chadzał na wódkę do „Kameralnej”, bywał w SPATiF-ie, a w chwilach wolnych od tych zajęć niekiedy pisywał wiersze…

Józio przybył do Warszawy z jakiejś lubelskiej wioski i tu uczęszczał do szkoły kamieniarskiej. Uczęszczał do tej szkoły razem z Jasiem Himilsbachem i razem zamieszkiwali u zakonnic w podwarszawskich Laskach. Po ukończeniu szkoły ich drogi się trochę rozeszły. Jaś zakończył edukację i rozpoczął pracę w którymś zakładzie nagrobkowym przy Powązkach i rozważał rozpoczęcie kariery literackiej jako prozaik. Józio ruszył na studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim, a literacko skłaniał się bardziej ku poezji. Przyjaźń jednak pozostała na długie lata, tym bardziej że łączyła ich wspólna maszyna do pisania.

Czytaj dalej
Kolorowe cienie

Opowieść o Andrzeju Partumie

Na Krakowskim Przedmieściu, naprzeciw winiarni „U Hopfera”, w bliskim sąsiedztwie kawiarni „Telimena”, mieścił się sklep ze słodyczami połączony z niewielką kawiarenką „Pod kominkiem”, nazywaną „Partumiarnią”. Tu, przy niewielkim stoliku, w pobliżu nigdy nieużywanego kominka, przesiadywał całymi dniami Partum. Ta kawiarenka właściwie zastępowała mu dom.

Andrzej Partum był sierotą, po śmierci matki, która zginęła w powstaniu, opiekowała się nim ciotka, ale zły los sprawił, że przedwcześnie zmarła. I tak został sam na świecie, zdany wyłącznie na siebie.

Spotykałam go niekiedy na Krakowskim Przedmieściu. Sunął nieśpiesznie lekko pochylony, blond włosy opadały mu na czoło. Mijając mnie, uśmiechał się lekko i zamiast powitania wypowiadał jedno słowo: „Rabcenko”, lekko zniekształcone moje nazwisko. Ja też się do niego uśmiechałam bez słów. Na ogół wszyscy mówili do mnie po imieniu, tylko on zwracał się do mnie po nazwisku, może nawet nie znał mojego imienia. Chodził z moją siostrą Irenką do jednej klasy w szkole podstawowej, dopóki nie wydarzyła się ta tragiczna śmierć ciotki. Potem znalazł się w jakimś domu dziecka.

Czytaj dalej
zamknij