Kolorowe cienie

Moja przyjaciółka Krysia

Krysia Karwicka-Rychlewicz była osobą niezwykłą, pełną pomysłów, radości życia, ciekawych inicjatyw. Dziennikarka, społecznica, podróżniczka, życzliwa ludziom i niosąca pomoc każdemu, kto jej potrzebował.

Poznałyśmy się w redakcji „Naszego Klubu”, gdzie ściągnęła ją Magda Czaputowicz. Krysia pisała recenzje książkowe, wywiady z gwiazdami estrady, czasem reportaże z wydarzeń kulturalnych. Miała łatwość nawiązywania kontaktów, chętnie udzielała się towarzysko, bywała w kawiarence PIW-u na Foksal. Pamiętam, jak weszła w eleganckiej zielonej szmizjerce, z ręką w kieszeni. Zasiadła na zaproponowanym jej krzesełku, wydobyła z torebki papierosy i z gracją, wprawnym ruchem, jedną ręką zapalała wyjętą z pudełeczka zapałkę. Byłam pełna podziwu dla jej niemal ekwilibrystycznych umiejętności.

Czytaj dalej