Category

kartki z pamiętnika

kartki z pamiętnika

Zuzia

W niedzielne poranki nasz przyjaciel Lesio, czyli Leszek Laskowski, rozstawiał polowe łóżko na bazarku na „Skrze” (był to bazar na obrzeżach stadionu “Skra”). Rozkładał tam starannie książki zakupione ostatnio u zaprzyjaźnionych księgarzy. Rozkładał też dziecięce ubranka, z których powyrastali jego synek i córeczka, i spokojnie wyczekiwał na klientów. Te jego niedzielne bazarowe występy wspomagały rodzinny budżet, były też rodzajem zabawy, rozrywki.

Miecio i ja przychodziliśmy na „Skrę” chyba w każdą niedzielę. Chodziliśmy po bazarze w poszukiwaniu niespodziewanych atrakcji, spotykaliśmy znajomych, rozmawialiśmy z Lesiem. Czasem i ja dołączałam jakieś wynalezione w domu zbędne przedmioty czy ubranka do jego łóżkowej ekspozycji.

Read more
Galerie, kartki z pamiętnika, Kolorowe cienie

Irenka i ja

Irenka i ja – to jeszcze jedna opowieść o mojej siostrzyczce Irence Biegańskiej.

Byłyśmy do siebie podobne. Ten sam, nieprzesadny 😊, rozmiar wzrostu, takie same oczy. Irenka zawsze szczuplutka, ja na ogół osiągałam nieco wyższe wyniki na wadze.

Łączyło nas wspólne dzieciństwo, zabawy w teatr, w papierowe lalki. Później wspólne zainteresowania. Razem uczyłyśmy się rysunku, jeszcze w Łodzi na prywatnych lekcjach, potem w Warszawie w Młodzieżowym Domu Kultury. Chodziłyśmy razem na wystawy, do teatrów, na wszelkie możliwe spektakle, na nadwiślańskie plaże.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Podróże z Michaliną – Egipt i Turcja

Port w Aleksandrii to kolejny etap podróży „Baszkirią” po Morzu Śródziemnym. Organizatorzy rejsu mają tu pełne ręce roboty. Przechodzą na miasto, kilkakrotnie przenosząc butelki „wędrowniczka” (tanie whisky Johnny Walker) kupowane za dolary w bufecie na naszej „Baszkirii”. Taki „wędrowniczek” jest towarem świetnie zbywalnym w kraju, gdzie alkohol jest substancją zakazaną i nie używa jej żaden nabożny muzułmanin. Trzeba tylko umiejętnie butelkę przemycić przez celną kontrolę i potem dyskretnie sprzedać odpowiedniemu nabywcy. Organizatorzy rejsu mają wszystko dokładnie opracowane.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Podróże z Michaliną – Kreta, Malta, Neapol

Kreta

Nasza statek „Baszkiria” przypłynął na Kretę po południu. Jeszcze tego wieczora poszłyśmy z Michaliną na spacer po Heraklionie, a następnego dnia pojechałyśmy jakimś autobusem do Knossos. Nie było tu wtedy tłumu turystów, spotkałyśmy tylko dwóch Japończyków. Jeszcze wtedy ruiny pałacu nie były ogrodzone, można było wejść w każdy zakamarek niegdyś wspaniałego labiryntu.

Opowieść o strasznym smoku żyjącym w podziemiach zamczyska pamiętałam z dzieciństwa. Mama czytała nam wieczorami bajki Andersena, czasem braci Grimmów, czytała też mity greckie. Wiedziałam, że bajki nie działy się naprawdę, że to wszystko było wymyślone, a tu znalazłam się w prawdziwym kawałku bajki. Dziwnie się czułam, chodząc po korytarzach tej budowli.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Podróże z Michaliną – opowieść pierwsza

Tego dnia przyjechałam do biura później niż zwykle. Ledwo usiadłam przy biurku, do naszego niewielkiego pokoju weszła pani Michalina. Wtedy jeszcze prawie jej nie znałam. Wiedziałam, że pełni w DHN-ie specjalną rolę. Została jej powierzona przez dyrekcję kontrola wewnętrzna firmy. DHN był firmą inną niż wszystkie działające w tym czasie w naszym kraju, był spółką Polskiej Akademii Nauk. Nie wszystkim ta spółka się podobała, głównie dlatego, że pracowali tu ludzie pełni nowych pomysłów, no i zarabiali znacznie lepiej niż gdzie indziej. Można się więc było każdej chwili spodziewać jakiejś kontroli zewnętrznej. Zadaniem Michaliny było wynajdywanie ewentualnych błędów czy nieprawidłowości w prowadzonych przez DHN transakcjach i natychmiastowe ich korygowanie.

Był koniec listopada, a może już grudzień, dzień raczej ponury, a ona radosna, opalona. Ubrana w elegancki czarny aksamitny żakiecik i czarne, nieco dziwne, aksamitne spodnie. Przyszła po jakieś informacje dotyczące najbliższych planów działu reklamy.

Read more
kartki z pamiętnika

Pierwsza służbowa wizyta w Kraju Rad

Bolnica, czyli szpital – międzynarodowa wystawa sprzętu medycznego i laboratoryjnego w Moskwie, odbywająca się co roku w styczniu. Dom Handlowy Nauki będzie w niej uczestniczył. Czteroosobowa ekipa: Marysia Olejnik – dział zagraniczny, Jurek Lenk – handel, Witek Biernacki – marketing, i ja – reklama, lecimy przygotować stoisko. DHN już się prezentował w Moskwie przed rokiem, ale dla mnie to pierwsza zagraniczna delegacja.

Na lotnisku Szeremietiewo lądujemy dość późnym wieczorem. Zamieszkamy w hotelu „Ukraina”, jednym z czterech identycznych wysokościowców stojących w centrum Moskwy wybudowanych według tego samego projektu co nasz warszawski Pałac Kultury i Nauki.

Read more
Bez kategorii, kartki z pamiętnika

Dom Handlowy Nauki i ja

Był rok 1987, któregoś wiosennego poranka zadzwonił do mnie mój braciszek Andrzejek i bez dodatkowych wstępów zapytał: „Czy chciałabyś pracować w DHN-ie, w dziale reklamy?”. Po chwili temat rozwinął: „Ludzie tu młodzi, sympatyczni, no i robiłabyś to, co lubisz. A właśnie Sylwia, kierowniczka działu, idzie na urlop macierzyński, kierownikiem w tej sytuacji będzie Leon, a ty wejdziesz na jego miejsce w trzyosobowym zespole”.

Zdecydowałam się bez chwili zastanowienia. Wprawdzie praca w salonie CPLiA była bardzo sympatyczna, ale w dziale reklamy dużo bardziej ambitna i z szansą na podobne, ale całkiem oficjalne dochody.

Read more
kartki z pamiętnika

Spotkanie z akupunkturą

Kiedy przeglądałam moje archiwum, wpadła mi w ręce stara pożółkła gazeta – „kulisy” 29.VI.1980 r. a w niej mojego autorstwa wywiad z Jackiem Głażewskim „Leczenie akupunkturą”. Jacek był kolegą Mietka z Ciechocinka, w którym dorastali.

Do Ciechocinka przyjeżdżaliśmy każdego lata, przynajmniej na tydzień, odwiedzić rodziców Miecia. Tam poznałam Jacka, on też w tym samym czasie przyjechał odwiedzić swoją mamę. Spotykaliśmy się na basenie, graliśmy w brydża, chodziliśmy razem na pyszne lody do kawiarni Orbisu.

Read more
kartki z pamiętnika, PRL

Być handlowcem w PRL-u

Ustrój socjalistyczny PRL-u, zmierzającego wyboistą drogą do komunizmu, pozostawiał obywatelom strzępki wolności gospodarczej. Istniały niewielkie prywatne firemki, działały niewielkie sklepiki. Tak zwana „prywatna inicjatywa” nie była jednak obdarzana szacunkiem społecznym ani darzona zaufaniem władz. W ankietach wypełnianych przy różnych okazjach, np. przy staraniu się na studia czy do nowej pracy, wpisanie w rubryce „pochodzenie społeczne”: „prywatna inicjatywa” obniżało szansę na pozytywne rozpatrzenie podania. Socjalizm nie przewidywał bogacenia się obywateli, w założeniach wszyscy mieli mieć po równo, a taka prywatna inicjatywa mogła oszukiwać państwo, ukrywać dochody, więc trzeba ją było starannie kontrolować i na wszelki wypadek nakładać różne opłaty prewencyjne: domiar, podatek od wzbogacenia…

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Wakacje 81 – moje zagraniczne sukcesy handlowe

Wakacje 1981 były zaplanowane. W lipcu jadę na 10 dni do Krakowa, na trzecią sesję podyplomowego studium dla nauczycieli szkół budowlanych. Mam już przygotowaną pracę końcową na wybrany temat. Napisałam o architekturze XX wieku. Jeszcze będę musiała zdać jakiś egzamin z marksizmu. Potem jedziemy na Wdzydze, a w sierpniu do Monachium do Szymkiewiczów na dwa albo trzy tygodnie.

W Krakowie było fantastycznie. Wieczory w teatrach, w Piwnicy pod Baranami. W tym roku 1981, w czasie „Solidarności”, teatry krakowskie działały bardzo intensywnie, wystawiano wspaniałe spektakle. W dzień, po zajęciach kursowych, kawa bez cukru „U Michalika” i prawie bezcukrowe ciasteczka (bezcukrowe, bo cukier jest tylko na kartki, a kawiarnie mają jakeś minimalne limity), spacery po Krakowie, muzea, wystawy. Zrobiłam też parę wywiadów dla „Naszego Klubu” do rubryki „Gwiazdy estrady”: z Markiem Grechutą, z Andrzejem Zauchą, ze Zbigniewem Wodeckim, z „Wolną Grupą Bukowina”…

Read more
Close