Witam na moim blogu!

Krystyna Bukowczyk – dla przyjaciół Kuba. Ten mój blog jest przedsięwzięciem trochę historycznym. To rodzaj pamiętnika. Znajdziesz w nim opowieści o czasach które minęły, wspominam ludzi których już nie ma, o wielkich wydarzeniach, które  przemknęły obok mnie, o chwilach dobrych w czasach złych, o Warszawie z bliskich i dawnych już lat,  ilustrowane archiwalnymi zdjęciami… a też foto-notatki z moich różnych podróży...

 

GALERIA Bukowczyka

obejrzyj GALERIĘ
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Podróże z Majką – Indie, Dżajpur

O dziewiątej rano wyruszamy z Delhi w drogę do Radżastanu. Nasz bus z trudem przedziera się przez ulice miasta, wymijając rozliczne riksze, plączące się krowy, wychudłe psy i mrowie ludzi.

Wreszcie wyjeżdżamy na drogę wiodącą do Dżajpuru. Oglądam przez okno mijające nas ozdobnie pomalowane ciężarówki, mijane przez nas dwukołowe wózki zaprzęgane w wielbłądy, stada owiec z czarnymi główkami, poganiane przez straszliwie zakurzonych mężczyzn w kolorowych turbanach, stada kóz, osiołki dźwigające ogromne pakunki, kobiety w barwnych sari dźwigające na głowach ogromne toboły pozawiązywane w chusty. Wzdłuż drogi byle jakie budy. Czymś tu handlują, siedzą na krzesełkach, grają w karty. Dalej jakieś ogromne śmietnisko, porozstawiane namioty. Ludzie koło namiotów coś gotują, suszą się porozwieszane szmaty. Powolnie snują się krowy, psy, świnie…

Read more
notatki z podróży

Podróże z Majką – Indie, Delhi

Po powrocie z Bali postanowiłam zrealizować dawne marzenie: pojechać do Indii.

Przejrzałam oferty biur podróży i wybrałam „Nilpol” – Indie i Nepal z gwarancją noclegów w czterogwiazdkowych hotelach. Kiedy wspomniałam Majce o mojej wycieczkowej decyzji, już następnego dnia odwiedziła biuro „Nilpolu” i podpisała z nimi umowę.

Read more
kartki z pamiętnika

Marian Pilot – wspomnienie

A zaczęło się tak:


Mąż mój Miecio Bukowczyk w pierwszej połowie lat 60. zajmował się fotografią, dużo rysował, projektował opakowania papierków do cukierków w fabryce 22 lipca dawniej E. Wedel i myślał o karierze literackiej. Napisał nawet parę opowiadań, a ja je przepisałam na maszynie. Pozostało więc znaleźć redakcję, która by zechciała je opublikować.

Na ewentualny debiut literacki wybrał Miecio opowiadanie o tematyce wiejskiej, zatytułowane „Fasola”. Mogłoby ono pasować do czasopisma „Nowa Wieś”. Na wszelki wypadek, gdyby zostało przyjęte nieprzychylnie, żeby już na wstępie nie ponieść porażki, to ja je miałam zanieść do redakcji, podpisując moim panieńskim nazwiskiem.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Taxco, srebrne miasto

W roku, już ubiegłym, pisałam na blogu, jak to na zaproszenie Krysi i Tadeusza polecieliśmy do Meksyku na Święta Bożego Narodzenia: mój braciszek Andrzejek, Żaneta, ich sześcioletnia córeczka Matylda i ja. W ośmiu wpisach znalazły się opowieści o pięknej meksykańskiej przygodzie. Dziewiątą i ostatnią opowieść o wycieczce do Taxco postanowiłam przenieść na tygodnie przed Wielkanocą.

Zbliżał się nieubłaganie czas naszego powrotu do Waszyngtonu. Tadeusz zaproponował, żebyśmy jeszcze odwiedzili Taxco, malownicze miasteczko słynne z wyrobów ze srebra oraz swojej barokowej architektury. Oddalone od Miasta Meksyk o niecałe 200 kilometrów i można tam łatwo dojechać autobusem.
Taxco de Alarcón (tak brzmi pełna nazwa) jest jednym ze 111 miast wpisanych na listę „Pueblo Mágico”, czyli „Magicznych Miasteczek”. „Pueblo Mágico” to oficjalny tytuł nadawany przez rząd Meksyku miejscowościom atrakcyjnym turystycznie.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Podróże z Majką: pożegnanie z Indonezją

Zbliża się koniec naszej indonezyjskiej wyprawy. Za parę dni odlot do domu. A tu Hanka przychodzi z informacją, że można by jeszcze obejrzeć tańczące delfiny. Dowiedziała się, że jest to piękne widowisko, które można zobaczyć po drugiej stronie wyspy, o szóstej rano. Żeby tam dotrzeć z Nusa Dua, trzeba wyjechać najpóźniej o czwartej. Niestety nasz touroperator nie chce zorganizować takiej wycieczki, bo teraz jest pora deszczowa i podróż nocą jest niebezpieczna. Ustaliłyśmy, że tylko Majka może załatwić to z kierownikiem hotelu.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Podróże z Majką: Płyniemy na Lombok

Parę dni po powrocie z Jawy, Ewa (organizatorka wyprawy na Bali), po uzgodnieniach z naszym touroperatorem zaproponowała kolejną wycieczkę – wyjazd na wyspę Lombok. To wyspa oddalona od Bali o około 100 kilometrów. Z Bali na Lombok wodolotem, nocleg w hotelu i powrót również wodolotem. Koszt tej wycieczki ponad 100 $ bo same przeloty wodolotem to już prawie owe 100 dolarów. Bardzo by mi się podobała taka wycieczka, ale Majka stwierdziła, że nie będzie wydawała tyle pieniędzy. Pomyślałam, że przecież musi tu być jakiś inny sposób przemieszczania się między tymi wyspami. Przecież tubylcy zarabiający miesięcznie 40 $ nie będą pomykać tymi wodolotami. Namówiłam Majkę, żeby porozmawiała z kierownikiem hotelu.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Podróże z Majką: Borabudur

Drugi dzień na Jawie to wycieczka do Borabudur odległego od Yogyakarty o 48 kilometrów.

W pobliżu miasta Magelang, na obszarze porośniętej dżunglą równiny Kedu, na skalistym wzgórzu uformowanym z wulkanicznej lawy (265 m nad poziomem morza), pomiędzy dwoma rzekami i dwoma wulkanami wznosi się Borabudur, największa na świecie buddyjska świątynia.

Żadne źródła pisane nie podają daty jej powstania, nie mówią też nic o jej budowniczych. Analiza inskrypcji umieszczonych nad płaskorzeźbami jej pierwszego poziomu wskazuje na ich pochodzenie z około roku 800.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Podróże z Majką: Yogyakarta

Ewa, organizatorka naszej balijskiej wyprawy, zaproponowała nam uczestnictwo w dwudniowej wycieczce na Jawę, do Yogyakarty. Wycieczka była dość droga, ale w jej koszt wchodziły przelot z Bali na Jawę samolotem, jeden nocleg i zwiedzanie wynajętym autokarem dwóch wspaniałych zabytków – Prambanan i Borobudur znajdujących się w pobliżu miasta. Na udział w te wycieczce zdecydowała się chyba cała nasza grupa.

Read more
Close