Witam na moim blogu!

Krystyna Bukowczyk – dla przyjaciół Kuba. Ten mój blog jest przedsięwzięciem trochę historycznym. To rodzaj pamiętnika. Znajdziesz w nim opowieści o czasach które minęły, wspominam ludzi których już nie ma, o wielkich wydarzeniach, które  przemknęły obok mnie, o chwilach dobrych w czasach złych, o Warszawie z bliskich i dawnych już lat,  ilustrowane archiwalnymi zdjęciami… a też foto-notatki z moich różnych podróży...

 

GALERIA Bukowczyka

obejrzyj GALERIĘ
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Podróże z Majką: Yogyakarta

Ewa, organizatorka naszej balijskiej wyprawy, zaproponowała nam uczestnictwo w dwudniowej wycieczce na Jawę, do Yogyakarty. Wycieczka była dość droga, ale w jej koszt wchodziły przelot z Bali na Jawę samolotem, jeden nocleg i zwiedzanie wynajętym autokarem dwóch wspaniałych zabytków – Prambanan i Borobudur znajdujących się w pobliżu miasta. Na udział w te wycieczce zdecydowała się chyba cała nasza grupa.

Read more
notatki z podróży

Podróże z Majką: Bali, wyspa świątyń

Indonezja to kraj 17 tysięcy wysp, pod względem powierzchni piąty kraj na świecie. Prawie 88% Indonezyjczyków to muzułmanie. Jednak na Bali główną wyznawaną religią jest hinduizm (ponad 80%).

Ten hinduizm balijski, którego nazwa brzmi „Agama Tirtha”, czyli „religia świętej wody”, jest odłamem religii wywodzącej się z Indii. Charakteryzuje się bogatym kultem i rytuałami wyznaczającymi rytm życia na wyspie.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Podróże z Majką – wyjeżdżam na Bali

Był chyba koniec września 2000. Zadzwoniłam do Janeczki, mojej wielce zaprzyjaźnionej sąsiadki, po jakąś poradę kulinarną. Wśród tej kulinarnej konwersacji Janeczka zapytała: „A może chciałabyś pojechać na Bali?”. To niespodziewane pytanie wprawdzie mnie zaskoczyło, ale bez zastanowienia odpowiedziałam: „Chciałabym”. „No to zadzwoń do Majki, podam ci jej telefon” − ciągnęła dalej Janeczka i po chwili podyktowała ten telefon. Po czym powróciłyśmy do rozpoczętej poprzednio rozmowy.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Meksyk – niektóre świąteczne obyczaje

Posadas

9 dni przed Bożym Narodzeniem to w meksykańskim obyczaju okres dziewięciu wieczornych świąt posadas obchodzonych wśród rodziny i przyjaciół. Jest on upamiętnieniem postojów w podróży z Nazaretu do Betlejem Marii i Józefa. Na tych świątecznych spotkaniach pojawia się zazwyczaj piniata – rodzaj zabawy dla dzieci i dorosłych.

Piniata to tekturowa forma (czasem gliniane naczynie) wypełniona słodyczami, niekiedy owocami, pięknie pomalowana, przyozdobiona kolorowymi bibułkami. Zawiesza się ją na sznurze, a uczestnicy zabawy starają się ją rozbić. Podchodzą kolejno, z zawiązanymi oczami próbują uderzyć w nią kijem. Nie jest to całkiem proste zadanie. Z rozbitej piniaty sypią się na ziemię ukryte w niej specjały i teraz każdy stara się czym prędzej zebrać ich jak najwięcej. Zabawie tej towarzyszy śpiewanie piosenek mające rozgrzewać zawodników.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Xochimilco, kraina pływających ogrodów

Jedną z atrakcji turystycznych miasta Meksyk jest dzielnica Xochimilco. W tym jednym z największych miast świata, wśród domów z betonu i stali, ulic pełnych ludzi i samochodów, pojawia się jakby inny, zaczarowany świat. „Wenecja Meksyku” – tak nazywają tę dzielnicę. Kraina zieleni, pływających ogrodów, kolorowych łodzi trajineras sunących po plątaninie kanałów budowanych jeszcze przez Azteków.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Tajemnicze miasto Teotihuacán

Teotihuacán – tajemnicze starożytne miasto oddalone o niecałe 50 kilometrów od miasta Meksyk. Niewiele wiemy o jego historii, nie wiemy o ludziach, którzy tu mieszkali. Skąd przybyli, dlaczego postanowili tu osiąść. Uważa się, że zostało założone około 100 r. p.n.e. i było budowane do około 250 r. n.e. W szczytowym momencie jego rozwoju, prawdopodobnie w pierwszej połowie pierwszego tysiąclecia naszej ery, było największym miastem w Ameryce prekolumbijskiej i jednym z największych miast świata. W okresie rozkwitu nie było w Kotlinie Meksykańskiej miasta, które mogłoby konkurować z Teotihuacán.

Legenda mówi, że zostało ono zbudowane przez olbrzymów, zwanych quinametin, którzy mieli żyć przed pojawieniem się ludzi i zostali zniszczeni przez wielką katastrofę.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Meksykańska przygoda – zwiedzamy stolicę

Miasto Meksyk (stolicę Meksyku) założyli w XIV wieku Aztekowie.

Aztekowie, lud koczowniczy, w XIII wieku przybyli do Doliny Meksyku i wtedy Huitzilopochtli, ich bóg-opiekun, nakazał im tu osiąść i wybudować stolicę w miejscu, które wskaże.

Huitzilopochtli (koliber z południa) bóg wojny i słońca w zenicie, uosobienie dziennego nieba, lata i południa, był najważniejszym z bogów w całym panteonie. Przedstawiano go w uzbrojeniu, w stroju przyozdobionym piórami kolibra, z ciałem pomalowanym na niebiesko i z żółtymi pasami na twarzy. Na jego cześć każdego roku obchodzono święto nazwane „podniesieniem sztandaru”. Uświetniały je ceremonialne walki, w których przegrani tracili życie, a ciała ich składano bogu w ofierze, bo ten bóg, by odbywać swoją wędrówkę po niebie i codziennie zwyciężać bóstwa gwiazd, musiał być „karmiony” ludzką krwią. Temu samemu celowi służyły prowadzone każdej wiosny „kwietne wojny”, uzgodnione, po wielkiej suszy, między kapłanami trzech żyjących w zgodzie plemion. Miały one głównie dostarczać jak największej liczby jeńców, których w prośbie o deszcz składano na ołtarzu boga.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Acapulco, którego już nie ma

Kiedy 27 października w „Dzień po dniu” w TVN24 zobaczyłam zdjęcia z tragedii w Acapulco, wydało się to wprost nieprawdopodobne. Przypomniała mi się piękna przygoda sprzed lat. Tydzień spędzony w tym kultowym kurorcie, opisywanym w przewodnikach: najstarszy z nadmorskich kurortów Meksyku, którego nazwa przywołuje skojarzenia ze złocistymi plażami, gigantycznymi hotelami, bogatym życiem nocnym.

Był rok 1996. Tadzio Niewierowicz, syn przyjaciół naszych rodziców zamieszkujący od lat w stolicy Meksyku, zaprosił na zimowe, świąteczne ferie mojego brata Andrzejka z żoną i córeczką Matyldą oraz mnie. Tadzio był profesorem na tutejszej politechnice i czas tych ferii mógł poświęcić nam.

Read more
kartki z pamiętnika

Urodziny kamienicy

W grudniu 1951 nasz Tata, po trzech latach oczekiwania, otrzymał służbowe mieszkanie w Warszawie, na piątym piętrze, w  niedawno odbudowanym domu przy ulicy Kopernika. Tuż po świętach Bożego Narodzenia nasza rodzina przeprowadziła się tu z Łodzi, a ja od nowego roku szkolnego zaczęłam chodzić do świeżo wybudowanej szkoły znajdującej się naprzeciwko.

Ulica Świętokrzyska kończyła się wtedy na Nowym Świecie. Zamykał ją jedyny ocalały przedwojenny budynek, a na jego tyłach stała niewielka budowla opatrzona tablicą informującą, że jest to budowla zabytkowa i naruszenie jej stanu będzie ukarane.

Ulica Kopernika była wtedy cichą uliczką, po której prawie nie jeździły samochody, a na chodniku przed naszym domem rosły drzewa, chyba klony.

Read more
Close