Opowieść o niezwykłych dziejach powstania świątyni, która stały się też początkiem powstania stolicy Kambodży.
W centrum Phnom Penh na dwudziestosiedmiometrowym wzgórzu wznosi się Świątynia Wat Phnom. To wokół tego wzgórza narodziło się miasto, które później stało się stolicą kraju.
Jak głosi legenda, nad brzegiem Mekongu przed wielu laty (XIV wieku) mieszkała bogata wdowa imieniem Penh. Zdarzyło się, że któregoś poranku spacerując nad rzeką zobaczyła dryfujący przy brzegu pień drzewa koki. Wyciągnęła go z wody, a w jego wydrążonym wnętrzu znalazła trzy mosiężne figurki buddy i kamienną figurkę boga Wisznu. To niezwykłe znalezisko uznała za specjalny znak. Na pobliskim pagórku usypała kopiec, na którym zbudowała świątynię. To właśnie Świątynia Wat Phnom – Świątynia na Wzgórzu. Miejsce to stało się duchowym centrum okolicy. Osada zaczęła się rozrastać, z czasem przemieniła się w miasto, które nazwano Phnom Penh co w tłumaczeni: „Wzgórze Penh”.
W następnych latach, początkowo niewielka świątynka zaczęła się rozrastać, przebudowywana przez mnichów i późniejszych władców. Są w Phnom Penh większe świątynie, bardziej okazałe, ale ta ma szczególne znaczenie, ze względu na swoją historię.
Wat Phnom uważane jest za świątynię szczęścia. Jest miejscem modlitwy, medytacji, składania ofiar. Wierni przynoszą tu kwiaty i kadzidła prosząc o powodzenie w pracy, pomyślność dla rodziny, dobre decyzje, ochronę przed pechem, dobre zdrowie…
* * *
Do Świątyni wspinamy się po kamiennych schodach strzeżonych przez nagi – wielogłowe węże i lwy.
Najważniejszą budowlą na szycie wzgórza jest biała stupa poświęcona królowi Ponhea Yat, którego prochy spoczywają w jej wnętrzu. Był on królem Kambodży w połowie XV wieku i na początku swego panowania w 1434 roku, ustanowił Phnom Penh stolicą kraju, a też rozbudował świątynię.
Główna świątynia (vihara*) Wat Phnom to niewielka, bogato zdobiona sala modlitewna z figurą Buddy w jej centrum, miejsce składania ofiar i kadzideł. Barwne malowidła na ścianach, płonące świece, wiązanki kwiatów, zapach jarzących się kadzideł i ludzie pochyleni w modlitwach tworzą niezwykłą atmosferę tego wnętrza.
Wokół stupy małe kolorowe kapliczki ofiarne z kwiatami, świecami i figurami duchów opiekuńczych. Tuż obok głównej vihary niewielkie sanktuarium poświęcone Daun Penh (Pani Penh).
* * *
U stóp wzgórza, w pobliżu schodów, gromadzą się sprzedawczynie kwiatów, kadzideł, drobnych przekąsek i napojów. Ślicznie wyglądają młode dziewczynki z olbrzymimi koszami na głowie w których znajduje się cały prezentowany towar.
Są też sprzedawcy ptaków. W parokondygnacyjnych klatkach siedzą zgromadzone niewielkie ptaszki. Za określoną opłatą sprzedawca wypuszcza na wonność zakupionego ptaka. Kupienie i uwolnienie ptaka dają nabywcy zyskanie dobrej karmy. W buddyzmie to jest gest ratowania życia. Wydaje mi się, że to to raczej dość okrutna tradycja – najpierw umęczyć żeby można było uwolnić.
Wokół wzgórza rozpościera się piękny park, zielona oaza w centrum Phnom Penh. To prawdziwe królestwo małp. Zajmują się one spokojnie swoimi sprawami nie poświęcając zbytniej uwagi przychodzącym tu spacerowiczom.
* Vihara oznacza główną salę świątynną, miejsce, gdzie stoi główna figura Buddy, gdzie odbywają się modlitwy i ceremonie, a wierni składają kadzidła, kwiaty, ofiary





















