Kategoria kartki z pamiętnika

Ja, Irenka i Andrzejek - Wilno, 1945

Wilno, jesień 1945

Ostatnie dni w Wilnie Mieszkamy teraz na ulicy Zakretowej w starym drewnianym domu naprzeciwko cmentarza. Nie pamiętam zupełnie wnętrza tego mieszkania ani co w nim pozostało ze sprzętów z poprzedniego mieszkania rodziców, z którego zostaliśmy wyrzuceni przez władze miasta. Tu na Zakretowej zamieszkał też z nami kolega Taty – pan Wacek z rodziną: żoną i dwoma…

Wilno, koniec II wojny

I znowu Wilno znalazło się w Litewskiej Republice ZSRS. Zgodnie z podpisanym przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego już 27 lipca 1944 r. porozumieniem z rządem ZSRS o polsko-sowieckiej granicy w mieście znowu zapanowały sowieckie porządki. Niespodziewane aresztowania, niespodziewane deportacje w głąb Rosji za Ural. Kolega Taty, pan Galski, zamieszkujący na naszej…

Wilno, wojna

Nasza rodzina jakoś sobie radziła w tych trudnych wojennych czasach. Nie pamiętam, żeby nie było w domu co jeść. Zawdzięczamy to bezsprzecznie szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, że mieszkamy w domu z dużym ogrodem, a jego właściciel nie ma nic przeciw rozwijaniu ogrodniczych talentów Mamy. Mama pielęgnuje starannie grządki z sałatą, pomidorami, marchewką, sadzi kartofle…

Wilno, lipiec 1944

Wilno, lipiec 1944

Niemieckie bombowce nad miastem (kolaż) Idą Rosjanie, rodzice zdecydowali się wyjechać z Wilna. Mama, Tata, nas troje, Babcia i Nadzia. Na furmankę załadowano tobołki. Jedziemy gdzieś na wieś. Nie wiem, czy to było wcześniej uzgadniane i skąd właściwie przyjechały te furmanki. Zatrzymujemy się w jakiejś podwileńskiej wiosce. Tak zwanej kolonii. Domy tu porozsiewane…

Mama Babuszka Dziadek i my

Wilno w latach 1941-44

Na fotografii Dziadek Ignacy, Babuszka, Mama, Irenka, Andrzejek (po raz pierwszy na fotografii) i ja Lipiec 1940 14 lipca 1940 rozpoczęły się masowe wywożenia ludzi na wschód. Przychodzą nocą, pozwalają zabrać niewielkie węzełki, wpychają do wagonów towarowych. Osobno kobiety z dziećmi, osobno mężczyzn… i zaczyna się niekończąca droga…

Wilno choinka

Boże Narodzenie w Wilnie

No i za chwilę znowu Boże Narodzenie. I znowu problemy z zakupem prezentów. Jakże to było prostsze w czasach, kiedy prawie nic nie było do kupienia… Przygotowania do świąt w naszym wileńskim domu rozpoczynały się już chyba miesiąc przed świętami. Babcia piekła śleżyki (niektórzy nazywają je śliżykami) – maleńkie postne ciasteczka w wersji bez maku…

No i zaczęła się wojna

A na balkonie naszego domu babcia Weronika, mama oraz ja Tata miewał prorocze sny… Parę dni przed wojną śniła mu się uciekająca kobieta z dziećmi… No i sprawdziło się. Ogólne przerażenie… Mobilizacja… Tata – oficer rezerwy (był obserwatorem balonowym) – został wyreklamowany z wojska, bo pracował w radiostacji… 17 września 1939 roku…

DZIECIŃSTWO przedwojenne

Na fotografii: dziadek Michał, babcia Weronika, mama, Nadzia (na drugim planie), no i JA Urodziłam się przed wojną, w Wilnie (wtedy jeszcze polskim mieście) w szpitalu na Alei Róż. Z tych przedwojennych czasów zostały mi tylko w pamięci:  sylwetka dziadka Michała w długim czarnym płaszczu – dziadek zmarł niewiele przed wojną; piesek babci imieniem Muszka…

Verified by MonsterInsights