Kategoria kartki z pamiętnika

Jak kupowałam maszynę do szycia – opowieść z lat 70.

Ta środa okazała się dniem wielkiej szczęśliwości. Stałam się posiadaczką elektrycznej maszyny do szycia firmy „Łucznik”! „Łucznik” zajmował się produkcją pistoletów i kałachów, a maszyny do szycia były tylko produkcją uboczną, maskującą z lekka rzeczywistą działalność zakładu. Był zwykły, szary dzień, w środku jesieni. Szłam rankiem niechętnie do szkoły.…

Mieszkaniowe Transakcje w PRL

W mieszkaniu za ścianą, większym o siedem metrów kwadratowych od naszego, mieszkał pan Dąbrowski, powstaniec warszawski. Pan Dąbrowski pracował z naszym Tatą w Centralnym Zarządzie Przemysłu Tłuszczowego i obaj w tym samym czasie otrzymali przydział mieszkań pracowniczych w tym domu. Kiedy w Centralnym Zarządzie zaczęły się redukcje, to właśnie pana Dąbrowskiego…

mikrus pierwszy polski samochód osobowy po wojnie

Mikrus – mój pierwszy wspaniały samochód

RSW „Prasa-Książka-Ruch” (Robotnicza Spółdzielnia Wydawnicza), między innymi wydawca miesięcznika „Nasz Klub”, zorganizowała niespodziewanie kurs samochodowy dla dziennikarzy. Miecio zapisał się na kurs. Chodził pracowicie na zajęcia teoretyczne i praktyczne i dostał prawo jazdy. No i teraz, jak już dostał to prawo jazdy, wypadało kupić samochód. Rozglądaliśmy się…

Tratwą po Narwi

Zbyszek Falkowski był etatowym dziennikarzem w miesięczniku „Nasz Klub”. Jakoś nigdy w rozmowach o nim nie używało się jego imienia, zawsze po prostu mówiło się Falkowski. Pracę w redakcji rozpoczął chyba zaraz po jej powstaniu i pracował tu do ostatnich jej dni („Nasz Klub” nie przetrwał stanu wojennego). Pisał reportaże z imprez…

Wspomnienie leniwych wakacji 73.

Miecio lubił zbierać grzyby i miał do tego ogromny talent. Łaziliśmy godzinami po lesie. On miał już pełny koszyk, a ja zaledwie niewielki zbiorek. Lubił też łowić ryby, a ja jakoś zupełnie nie garnęłam się do tego zajęcia, ale lubiłam pływać łodzią, siedzieć nad wodą, włóczyć się po lasach. I tak niemal każde wakacje spędzaliśmy…

Życie towarzyskie w czasach po marcu 68.

Pałac w Oborach, Tina i ja zimą Wydarzenia marcowe 1968 w stolicy wstrząsnęły życiem kulturalnym kraju. Rozpętany durny antysemityzm (roztrząsania kto Żyd, a kto Nieżyd), masowe wyjazdy do Izraela. Smutne pożegnania na Dworcu Gdańskim w Warszawie. Rozstania na zawsze. Zaczęły się zwolnienia z pracy, zmiany osób na różnych stanowiskach. Ta nowa sytuacja…

Jak niespodziewanie zostałam dziennikarką

Dzięki operatywności Magdy Czaputowicz i jej umiejętności załatwiania rzeczy niemożliwych udało się Mieciowi nie utracić pracy w redakcji miesięcznika „Nasz Klub”. Czteromiesięczna nieobecność Miecia w redakcji, spowodowana przesiadywaniem w więzieniu, jakoś dzięki staraniom Magdy przeszła niezauważenie. Miecio otrzepał się dość szybko z tej więziennej przygody i zabrał się…

Wielkanoc w Wilnie

Tegoroczna Wielkanoc. Wielkanoc inna niż wszystkie znane mi Wielkanoce…   Przypomniałam sobie ten wielkanocny i przed wielkanocny czas w naszym wileńskim domu. Zbliżanie się tego wielkiego wiosennego święta poprzedzał Kiermasz Kaziukowy odbywający się tradycyjnie 4 marca, w dniu św. Kazimierza patrona Litwy. Pamiętam jak wędrowałam z Babcią…

Nasza Mama

Nasza Mama Elżbieta Rabczenko (nazywano ją Lila) urodziła się późną jesienią w 1908 roku w Pietrogradie, czyli obecnie Petersburgu. Była najmłodszym dzieckiem w rodzinie Ignacego i Chionii Paszkiewiczów. Dziadek był krawcem i przybył z Litwy, a Babuszka (czyli po naszemu Babcia) była Rosjanką. Nosiła piękne rosyjskie nazwisko – Morozowa.…

Nasza Babcia

Przy wielkanocnej babce. Od lewej Babcia jej dwie siostrzenice ich mężowie i dziećmi, z tyłu nasz Tatato fotografia z lat 20-tych ubiegłego wieku Babcia Wercia – Weronika z Horbaczewskich Rabczenko – była na pewno jedną z najlepszych na świecie babć. Spokojna, zrównoważona, pogodna, uśmiechnięta… Mama zawsze pracowała w biurze,…

Verified by MonsterInsights