O Oficynie KUBA

Wspaniały czas mojej pracy w Domu Handlowym Nauki zakończył się niespodziewanie. Nowy dyrektor firmy mieszkał w Poznaniu i przeniósł do Poznania dział reklamy. W tej sytuacji zdecydowałam się rozpocząć samodzielną działalność. Wykorzystać wszystkie doświadczenia i umiejętności zdobyte w DHN-ie. Zarejestrowałam jednoosobową firmę – Agencję Reklamową. Kiedy zastanawiałam się nad nazwą…

Listopadowe podróże – Marrakesz

W ofercie naszego biura podróży była jednodniowa autokarowa wycieczka z przewodnikiem do Marrakeszu. Wyjazd wczesnym rankiem, powrót wieczorem. Wprawdzie na Marrakesz to bardzo mało, ale była to jedyna możliwość, żeby znaleźć się tam choć na chwilę. Głównym punktem programu tej wycieczki był suk, potem niedługi spacer po uliczkach miasta, chwila odpoczynku…

Listopadowe podróże – Essaouira

Zadzwoniłam do Janeczki, mojej wielce zaprzyjaźnionej sąsiadki, żeby powiadomić ją o niespodziewanym wyjeździe do Maroka. Janeczka uwielbiała podróże, a w Maroku była parokrotnie. Zapytała o szczegóły tej wycieczki. Wyjaśniłam, że to z Krysią, tylko na tydzień do Agadiru. Janeczka powiedziała tonem oznajmującym: „Musicie koniecznie pojechać do Essaouiry. To jest piękne miejsce i od Agadiru niedaleko”. Już na pierwszym wieczornym spacerze w pobliżu…

Listopadowe podróże – Maroko

Listopad to chyba najsmutniejszy miesiąc roku. Drzewa tracą ostatnie liście. Dni coraz krótsze i coraz ciemniejsze, przeważnie deszczowe… W listopadzie najbardziej lubiłam wyjeżdżać do ciepłych krajów. I tak którejś jesieni znalazłam się w Maroku. Późną wieczorną godziną zadzwoniła do mnie Krysia Karwicka – ona była specjalistką od wyszukiwania niedrogich…

Ja i komputery

We wrześniu 1986 rozpoczynałam pracę w Dziale reklamy Domu Handlowego Nauki. W świeżo odremontowanym lokalu przy ul. Filtrowej, otrzymanym po skasowanej przez miasto restauracyjce, usytuował się Dział Handlowy DHN-u. Reklamie przydzielono tu niewielki pokój, a w nim trzy biurka, trzy krzesełka i jeden regał. Stałam się członkinią trzyosobowego zespołu: Zbyszek…

Podróże z Michaliną – Paryż

Był smutny, szary dzień kończącego się już listopada. Przeglądałam niechętnie jakieś dokumenty. Na biurku zadzwonił telefon. To Michalina. Dzwoniła z zapytaniem czy chciałabym pojechać na pięć dni do Paryże. Właśnie znalazła niedrogą wycieczkę, ale trzeba się szybko zapisać, bo już zamykają listę chętnych. To wycieczka autokarowa, więc liczba miejsc jest…

Wilno w przededniu wolności Litwy

Imieniny Michała – 29 października. Pomyślałam o moim dziadku. Dziadek Michał, mąż Babci Weroniki, to jedyny najbliższy członek naszej rodziny, który pozostał na zawsze w Wilnie. Pozostał na Rossie, tym pięknym wileńskim cmentarzu. Spoczywa w nieistniejącej już mogile. Dziadek zmarł parę miesięcy przed wybuchem wojny. Pamiętam duży drewniany…

Powrót z wspaniałych, pracowitych niemieckich wakacji

Do Niemiec na maliny – opowieść czwarta i ostatnia Romantyzm jazdy małym fiatem Kiedy już poprzedni wpis do bloga został zawieszony i rozesłałam wieści o jego istnieniu, odnalazłam jeszcze jedną fotografię zrobioną w Varrelbuschu. Niesamowite rzeźby stojące w ogrodzie przed domem Leona. To „Ludzie z Żelaza” Zbigniewa Frączkiewicza. Przyjechały tu z Polski, by uświetnić…

Pożegnanie z malinami i zmywakiem

Do Niemiec na maliny – opowieść trzecia Życie w Varrelbuschu płynęło spokojnie. Co dni parę odwiedzała nas Berbel, nasza sąsiadka i przyjaciółka. Dowiadywała się, czy nam czego nie potrzeba. Czasem chodziłam z nią i jej dwiema rudymi jamniczkami na spacery. Wędrowałyśmy przez pola, przez kartofliska. Na kartofliskach Berbel przyglądała się uważnie roślinom, po czym…

Verified by MonsterInsights