Tag Mieczysław Bukowczyk

Dobra strona przeprowadzki

Moja przeprowadzka z Warszawy do Pruszkowa trwająca rok i siedem dni to pasmo zupełnie nieprzewidywanych wydarzeń. Na szczęście w każdej sytuacji staram się wynajdywać dobre strony i zazwyczaj mi się to udaje. Przeglądając różne pudła i pudełeczka, a w nich nagromadzone przez lata najrozmaitsze skarby i zupełnie niepotrzebne szpargały znalazłam niewielką plastikową torebeczkę. W torebeczce…

No i wreszcie wyruszamy za granicę – Bułgaria

Był chyba rok 1970. Tadzio Jeleński, prywatnie nasz przyjaciel, a oficjalnie redakcyjny kolega Mietka, wybierał się, już po raz drugi, latem do Bułgarii. Zaproponował wspólny wyjazd. Bułgaria to był w owym czasie jedyny kraj z ciepłym morzem, do którego bez większego trudu jeździło się z Polski na wakacje. Zawsze marzyły mi się…

Alf Medem Bobrowski i portret w złotej ramce…

Był naszym dosyć bliskim sąsiadem. Mieszkał w domu na rogu Oboźnej i Karasia naprzeciw Teatru Polskiego, w kamienicy, której udało się uniknąć wojennej zagłady. W dużym niegdyś mieszkaniu zajmował niewielki pokoik. W ciepłe letnie dni można go było spotkać na murku przed „Harendą”, bywał na piwku u Babci Gawlikowskiej czy „Pod Chrystusem”, pijał…

Tratwą po Narwi

Zbyszek Falkowski był etatowym dziennikarzem w miesięczniku „Nasz Klub”. Jakoś nigdy w rozmowach o nim nie używało się jego imienia, zawsze po prostu mówiło się Falkowski. Pracę w redakcji rozpoczął chyba zaraz po jej powstaniu i pracował tu do ostatnich jej dni („Nasz Klub” nie przetrwał stanu wojennego). Pisał reportaże z imprez…

Opowieść o Henryku „Oborze”

Na koniu Henryk i ja, poniżej Tadzio Kowalski z Hanią, chmarka okolicznej dziatwy i dwa zaprzyjaźnione psy Henryka poznaliśmy przez zaprzyjaźnionych studentów prawa. Do Warszawy przybył z Lubelszczyzny. Pochodził z rodziny ziemiańskiej. Dawniej miał zamiar zostać księdzem i nawet rozpoczął nauki w seminarium duchownym, ale później postanowił zostać literatem. Przyjechał więc do Warszawy…

Wspomnienie leniwych wakacji 73.

Miecio lubił zbierać grzyby i miał do tego ogromny talent. Łaziliśmy godzinami po lesie. On miał już pełny koszyk, a ja zaledwie niewielki zbiorek. Lubił też łowić ryby, a ja jakoś zupełnie nie garnęłam się do tego zajęcia, ale lubiłam pływać łodzią, siedzieć nad wodą, włóczyć się po lasach. I tak niemal każde wakacje spędzaliśmy…

Tadzio Kowalski zostaje dziennikarzem

Po paru latach studiów na Wydziale Prawa na Uniwersytecie Warszawskim Tadzio doszedł do wniosku, że prawnik to nie jest zawód, w którym chciałby pozostać na zawsze. Porzucił więc prawo i przeniósł się na dziennikarstwo. Dziennikarstwo było chyba naprawdę wymarzonym dla niego zawodem. Jego łatwość nawiązywania kontaktów, umiejętność rozmawiania z ludźmi, umiejętność obserwacji, wynajdowania ciekawych…

Dom w Konstancinie

Tadzio Kowalski mieszkał w Konstancinie w domu rodzinnym wybudowanym jeszcze przez jego dziadka. Dom był duży, piękny, stał w dużym ogrodzie. Tyle że w czasach, kiedy poznaliśmy Tadeusza, nikt nie zajmował się zbytnio ani domem, ani ogrodem. Parter zajął kwaterunek, zamieszkiwali tu jacyś ludzie skierowani do mieszkania z urzędu. Rodzina…

Jak niespodziewanie zostałam dziennikarką

Dzięki operatywności Magdy Czaputowicz i jej umiejętności załatwiania rzeczy niemożliwych udało się Mieciowi nie utracić pracy w redakcji miesięcznika „Nasz Klub”. Czteromiesięczna nieobecność Miecia w redakcji, spowodowana przesiadywaniem w więzieniu, jakoś dzięki staraniom Magdy przeszła niezauważenie. Miecio otrzepał się dość szybko z tej więziennej przygody i zabrał się…

Więzienne opowieści

Powrócił Miecio z katowickiego więzienia po czteromiesięcznym odosobnieniu, no i zaczęły się więzienne opowieści. O obyczajach za kratą, o niełatwej adaptacji do nowych warunków, o ludziach wśród których przyszło mu żyć… Pewnym szczęściem dla Miecia było to, iż kolega Jacek, z którym został zatrzymany, okazał się człowiekiem dobrze zorientowanym…

Verified by MonsterInsights