Opowieść o Józefie Gielo

Józef Gielo niewątpliwie poetą był. I tak jak innych poetów tamtego czasu można go było spotkać na „szlaku”. Przesiadywał w „Harendzie”, w „Partumiarni”, snuł się po sklepikach z piwem, chadzał na wódkę do „Kameralnej”, bywał w SPATiF-ie, a w chwilach wolnych od tych zajęć niekiedy pisywał wiersze… Józio przybył do Warszawy z jakiejś lubelskiej…

Opowieść o Andrzeju Partumie

Na Krakowskim Przedmieściu, naprzeciw winiarni „U Hopfera”, w bliskim sąsiedztwie kawiarni „Telimena”, mieścił się sklep ze słodyczami połączony z niewielką kawiarenką „Pod kominkiem”, nazywaną „Partumiarnią”. Tu, przy niewielkim stoliku, w pobliżu nigdy nieużywanego kominka, przesiadywał całymi dniami Partum. Ta kawiarenka właściwie zastępowała mu dom. Andrzej Partum był…

Fotografowanie przed laty i inne wspomnienia z tym związane

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku posiadanie aparatu fotograficznego należało do rzadkości. Rzecz w dzisiejszych czasach właściwie niewyobrażalna. Fotografią zajmowali się fotografowie. Do fotografa chodzono, żeby zrobić zdjęcie do legitymacji, zdjęcie ślubne, zdjęcie portretowe, pamiątkowe zdjęcie pozowane, zdjęcie z okazji pierwszej komunii czy zdjęcie niedawno urodzonej małej dzieciny. Nieliczni…

Drewniane figurki, linoryty i niecodzienne zlecenia

ŚWIECZNIK z KROWĄ (drzewo lipowe) 30 maja roku 1965, a więc niemal przed 55 laty, Miecio czyli mąż mój Mieczysław Ignacy Bukowczyk rozstał się z pracą w fabryce „22 lipca dawniej E. Wedel”, zakończył karierę projektanta papierków do cukierków. Zajął się teraz Miecio poszukiwaniami nowych form działalności artystycznej.…

Boże Narodzenie w Kraju Rad c.d.

Boże Narodzenie w tym wspaniałym radzieckim kurorcie mijało niezauważalnie. Żadnych choinek, świątecznych ozdób na ulicach czy w sklepach, żadnych świątecznych dań w menu naszego hotelu. To święto, jak i inne religijne święta, po prostu znikło z kalendarza i doszczętnie skasowano wszelkie związane z nim obyczaje. Dni były pochmurne, palmy przysypane…

Boże Narodzenie w Kraju Rad

Zbliżał się koniec lat 80. i zbliżało się Boże Narodzenie.Właściwie nie za bardzo lubiłam święta. Tyle tych przygotowań, wymyślania prezentów. Zwłaszcza było to wszystko skomplikowane i trudne w czasach, kiedy w sklepach nie było nic do kupienia. Zadzwoniła do mnie moja koleżanka Basia z propozycją, żebyśmy pojechały na wycieczkę do Soczi w turnusie świątecznym.…

13 grudnia w tym roku wypadł w piątek

Liczba 13, jak wiadomo, jest liczbą pechową, strach przed tą kombinacją to paraskewidekatriafobia. Piątek trzynastego jest ogromnie pechowym dniem i bezpieczniej w dniu takim nie wychodzić z domu, ale piątek 13 grudnia? Nigdzie nie powiedziano, że lepiej w tym dniu nie włączać telewizora… Piątek 13 grudnia – dla Anglii nadzieja na zakończenie…

Kiedy nie było pubów i piwnych ogródków…

U góry od lewej Wojtek Piotrowski i Józek Gielo Kiedy nie było pubów i piwnych ogródków, miłośnicy piwa gromadzili się przy ulicznych budkach, w maleńkich sklepikach sprzedających zimne napoje, a na ogół jedynym kupowanym tam zimnym napojem było właśnie piwo. Na warszawskim „szlaku” (odcinek ulicy Nowy Świat i…

„Moda Polska” i moja siostrzyczka Irenka

Praca Irenki w „Modzie Polskiej” stała się realizacją naszych wspólnych dziecięcych zabaw w lalki papierowe. Te papierowe ubranka rysowane dla naszych papierowych laleczek, wycinane misternie nożyczkami, mogły teraz przemienić się w prawdziwe kreacje, przystrajające piękne dziewczyny… Studia mojej siostrzyczki Irenki powoli dobiegły końca. Wyprowadziła…

Kawiarenki na „szlaku”, czy je jeszcze pamiętasz…

W czasach, kiedy nie było smartfonów, ba, telefony były rzadkością, mieszkania były maleńkie lub prawie ich nie było, życie towarzyskie koncentrowało się w kawiarniach. Moja praca w szkole nie wymagała codziennego ślęczenia za biurkiem w określonych godzinach. Osiemnastogodzinny etat, pracując w szkole rannej i popołudniowej, można było zrealizować nawet w trzy…

Verified by MonsterInsights