Tratwą po Narwi

Zbyszek Falkowski był etatowym dziennikarzem w miesięczniku „Nasz Klub”. Jakoś nigdy w rozmowach o nim nie używało się jego imienia, zawsze po prostu mówiło się Falkowski. Pracę w redakcji rozpoczął chyba zaraz po jej powstaniu i pracował tu do ostatnich jej dni („Nasz Klub” nie przetrwał stanu wojennego). Pisał reportaże z imprez…

Opowieść o Henryku „Oborze”

Na koniu Henryk i ja, poniżej Tadzio Kowalski z Hanią, chmarka okolicznej dziatwy i dwa zaprzyjaźnione psy Henryka poznaliśmy przez zaprzyjaźnionych studentów prawa. Do Warszawy przybył z Lubelszczyzny. Pochodził z rodziny ziemiańskiej. Dawniej miał zamiar zostać księdzem i nawet rozpoczął nauki w seminarium duchownym, ale później postanowił zostać literatem. Przyjechał więc do Warszawy…

Wspomnienie leniwych wakacji 73.

Miecio lubił zbierać grzyby i miał do tego ogromny talent. Łaziliśmy godzinami po lesie. On miał już pełny koszyk, a ja zaledwie niewielki zbiorek. Lubił też łowić ryby, a ja jakoś zupełnie nie garnęłam się do tego zajęcia, ale lubiłam pływać łodzią, siedzieć nad wodą, włóczyć się po lasach. I tak niemal każde wakacje spędzaliśmy…

Życie towarzyskie w czasach po marcu 68.

Pałac w Oborach, Tina i ja zimą Wydarzenia marcowe 1968 w stolicy wstrząsnęły życiem kulturalnym kraju. Rozpętany durny antysemityzm (roztrząsania kto Żyd, a kto Nieżyd), masowe wyjazdy do Izraela. Smutne pożegnania na Dworcu Gdańskim w Warszawie. Rozstania na zawsze. Zaczęły się zwolnienia z pracy, zmiany osób na różnych stanowiskach. Ta nowa sytuacja…

Tadzio Kowalski zostaje dziennikarzem

Po paru latach studiów na Wydziale Prawa na Uniwersytecie Warszawskim Tadzio doszedł do wniosku, że prawnik to nie jest zawód, w którym chciałby pozostać na zawsze. Porzucił więc prawo i przeniósł się na dziennikarstwo. Dziennikarstwo było chyba naprawdę wymarzonym dla niego zawodem. Jego łatwość nawiązywania kontaktów, umiejętność rozmawiania z ludźmi, umiejętność obserwacji, wynajdowania ciekawych…

Mieszkanie na „szlaku”

Mieszkanie na Kopernika było właściwie mieszkaniem na „szlaku”. Wystarczyło wyjść z domu i już można było spotkać znajomych choćby z widzenia. Wszędzie stąd było blisko. Parę kroków do „Harendy” czy do kawiarni „Artystów” naprzeciw Teatru Polskiego. Niedaleko do kawiarenki PIW-u na Foksal, do Stowarzyszenia Dziennikarzy, lekkim spacerkiem do „Telimeny” czy na Stare Miasto… Specjalnym…

Opowieść o Krzysiu Drygasie, przyjacielu

Idąc Krakowskim Przedmieściem w letnie popołudnie, spotkaliśmy Krzysia wychodzącego z bramy Uniwersytetu. – Cześć, cieszę się, że cię spotykam – zakrzyknął, zbliżając się do Miecia. Miecio, lekko zaskoczony, nie bardzo sobie kojarzył napotkanego. – Nie pamiętasz mnie? Poznaliśmy się w Ciechocinku. Krzyś, czyli Krzysztof Drygas, od niedawna mieszkał…

Dom w Konstancinie

Tadzio Kowalski mieszkał w Konstancinie w domu rodzinnym wybudowanym jeszcze przez jego dziadka. Dom był duży, piękny, stał w dużym ogrodzie. Tyle że w czasach, kiedy poznaliśmy Tadeusza, nikt nie zajmował się zbytnio ani domem, ani ogrodem. Parter zajął kwaterunek, zamieszkiwali tu jacyś ludzie skierowani do mieszkania z urzędu. Rodzina…

Opowieść o Jędrusiu

Jędruś, czyli Andrzej Migdal, był jednym z najbliższych naszych przyjaciół. Często bywał u nas w domu, często spotykaliśmy się gdzieś na „szlaku”… był człowiekiem pełnym fantazji, specjalistą od opowiadania nieprawdziwych historii. Jędruś odebrał staranne wykształcenie plastyczne. Ukończył warszawskie liceum plastyczne i wrocławską Akademię Sztuk Pięknych, Wydział…

Jak niespodziewanie zostałam dziennikarką

Dzięki operatywności Magdy Czaputowicz i jej umiejętności załatwiania rzeczy niemożliwych udało się Mieciowi nie utracić pracy w redakcji miesięcznika „Nasz Klub”. Czteromiesięczna nieobecność Miecia w redakcji, spowodowana przesiadywaniem w więzieniu, jakoś dzięki staraniom Magdy przeszła niezauważenie. Miecio otrzepał się dość szybko z tej więziennej przygody i zabrał się…

Verified by MonsterInsights