Witam na moim blogu!

Krystyna Bukowczyk – dla przyjaciół Kuba. Ten mój blog jest przedsięwzięciem trochę historycznym. To rodzaj pamiętnika. Znajdziesz w nim opowieści o czasach które minęły, wspominam ludzi których już nie ma, o wielkich wydarzeniach, które  przemknęły obok mnie, o chwilach dobrych w czasach złych, o Warszawie z bliskich i dawnych już lat,  ilustrowane archiwalnymi zdjęciami… a też foto-notatki z moich różnych podróży...

 

GALERIA Bukowczyka

obejrzyj GALERIĘ
notatki z podróży

Kuba 2010 [III] – Cienfuegos i Farma Krokodyli

Z Trinidadu wczesnym popołudniem wyruszamy w dalszą drogę. Następnym punktem naszej podroży jest Cienfuegos, śliczne, kolorowe miasteczko we francuskim stylu, architektoniczny klejnot XIX wieku.

Cienfuegos, odległe zaledwie o 50 kilometrów od Trinidadu, stało się dla niego potężną konkurencją w handlu cukrem, przyczyniło się do jego usunięcia na drugi plan.

Cienfuegos wyrosło z niewielkiej osady założonej w 1819 roku w większości przez francuskich emigrantów. Położone na szlaku handlowym między stolicą prowincji, Santa Clara, a miastami Ameryki Południowej i Jamajką stało się wkrótce potentatem w handlu cukrem, tytoniem, owocami mango i kawą.

Read more
notatki z podróży

Kuba 2010 [II] – Trinidad i Cukrowa Dolina

Valle de los Ingenios – Cukrowa Dolina – to historyczny region uprawy trzciny cukrowej w południowej części Kuby, w 1988 roku wpisana wraz z pobliskim miastem Trinidad na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Trinidad de Cuba, miasto położone na wzgórzach w pobliżu Morza Karaibskiego, założone w 1514 roku (tak jak i Hawana) przez hiszpańskiego konkwistadora Diego Velazqueza de Cuéllar. Jego oryginalną nazwą była La Villa de la Santísima Trinidad, czyli Wioska Najświętszej Trójcy.

Read more
Galerie, notatki z podróży

Hawana

Już od trzech lat nie mieszkam w Warszawie i kiedy teraz przyjeżdżam do niej tylko co pewien czas, dużo wyraźniej widzę zachodzące w mieście zmiany. Patrzę ze smutkiem, jak w centrum miasta umierają/więdną do niedawna bardzo ruchliwe ulice, jak zamykają się sklepy, jak rośnie liczba lokali do wynajęcia, jak niszczeją domy pokrywające się warstwą sprejowych bohomazów.

Idąc w ubiegły czwartek Alejami Jerozolimskimi od Nowego Światu w kierunku Marszałkowskiej, przypominałam sobie, co było dawniej w dziś pustych lokalach na parterze. Przyszła mi na myśl Hawana. Wspomnienie sprzed trzynastu lat.

Read more
kartki z pamiętnika

Rysuneczki

Zakończyłam moje meksykańskie opowiastki o podróży po Jukatanie i przez prawie dwa tygodnie pracowałam nad przygotowaniem do druku albumiku rysunków satyrycznych Mietka Bukowczyka.

Ten album zatytułowany „Rysuneczki” miałam już dawno wymyślony, ale realizacja jego była mocno pracochłonna. Rysunki, które znalazły się w albumie, powstały w latach 1959–1982. Pozbierane z wycinków prasowych, z katalogów wystaw, wydobyte ze starannie zawiązanych teczek w większości wymagały odrestaurowania.

Read more
piramida Kukulkana
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Ostatni dzień na Yukatanie, Chichén Itzá

Chichén Itzá – to już ostatni punkt programu naszej podróży po Jukatanie. Dwie i pół godziny drogi autokarem z jedną dwudziestominutową przerwą (toalety i stragany). Jedziemy w głąb półwyspu. Za oknami monotonny krajobraz. Biała droga wśród marnawej, jednakowej dżungli (oni tu piszą regen wild).

Chichén Itzá, prekolumbijskie miasto Majów założone około 450 roku, największy swój rozkwit miało w XI wieku. W wieku XV zostało opuszczone, zapomniane, znikło w dżungli. Ruiny zaginionego miasta zostały odnalezione dopiero pod koniec wieku XIX. Odkrywcą był amerykański archeolog Edward Herbert Thompson. W 1885 roku przybył na Jukatan i mieszkając tu przez czterdzieści lat, prowadził badania, wykopaliska, gromadził artefakty.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Meksyk – Xcaret i Isla Mujeres

To już szósty dzień naszego pobytu na Jukatanie (16 grudnia). O ósmej rano wsiadamy do autobusu jadącego do Xcaret.

Xcaret w języku Majów oznacza małą zatoczkę i to oni wybudowali tutaj przed laty port będący świetnym ośrodkiem handlowym. Na ternach dawnego miasta Majów powstał współcześnie wspaniały park rozrywkowo-edukacyjny. Obejrzeć w nim można niemal wszystkie cuda przyrody Karaibów, a także zapoznać się z kulturą Majów.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Meksyk – Tulum i Xel-Há

Jest sobota, trzeci dzień naszego pobytu w Cancun. Wyruszamy na zamówioną wycieczkę. O siódmej rano przed naszym hotelem staje autobus dowożący wycieczkowiczów do turystycznego centrum. skąd od ósmej rano odjeżdżają w różnych kierunkach grupy turystów.

Wsiadamy do autokaru jadącego do Tulum. Jedziemy pustą drogą. Oglądam przez okno monotonne pejzaże. Mijamy wojskowe patrole. Meksyk nie jest zbyt bezpiecznym krajem. Dobrze, że jedziemy tym autokarem, a nie, jak nam proponowano, wynajętym samochodem osobowym.

Read more
kartki z pamiętnika, notatki z podróży

Wyprawa do Meksyku

Rok 1996 był dla mnie bardzo trudnym rokiem. 11 kwietnia po długiej chorobie odszedł nasz Tata. Teraz z całej naszej rodziny tylko ja z Zuzią, moją jamniczką, pozostałyśmy mieszkankami domu przy ulicy Kopernika.

Po naradzie z rodzeństwem zapadła decyzja, że przeprowadzę się do mieszkania rodziców, a moje zostanie wynajęte lub sprzedane. W tej sytuacji musiałam zająć się remontem mieszkania rodziców, przystosowaniem go do moich potrzeb i następnie przeprowadzką. Zaczęły się podróże po sklepach budowlanych, wyszukiwanie niezbędnych materiałów, elementów wyposażenia. Remont trwał niemal całe lato: przebudowa łazienki, dobudowanie antresoli, wymiana stolarki okiennej. No i wreszcie na początku jesieni zaczęła się przeprowadzka. Niby niedaleka, tylko z piątego piętra na pierwsze, ale przy ilości nagromadzonych przeze mnie archiwaliów było to pracochłonne przedsięwzięcie.

Read more
kartki z pamiętnika

O Oficynie KUBA

Wspaniały czas mojej pracy w Domu Handlowym Nauki zakończył się niespodziewanie. Nowy dyrektor firmy mieszkał w Poznaniu i przeniósł do Poznania dział reklamy. W tej sytuacji zdecydowałam się rozpocząć samodzielną działalność. Wykorzystać wszystkie doświadczenia i umiejętności zdobyte w DHN-ie.

Zarejestrowałam jednoosobową firmę – Agencję Reklamową. Kiedy zastanawiałam się nad nazwą tej agencji, mój braciszek powiedział: „Przecież nazwę już masz – Agencja Reklamowa KUBA”. Kuba, bo tak mnie nazywano od czasu, kiedy na jakimś studenckim obozie otrzymałam ksywkę „Puchatek”.

Kupiłam komputer i drukarkę, wydrukowałam wizytówki. Wyposażyłam mój komputer w zakupiony w promocji zestaw programów Corela i douczałam się pracowicie ich obsługi.

Read more
Close